Polecam!

Przegląd 15-tu hitów kinowych 2018 (lip-gr)

Pamiętam, że kiedy byłam młoda…. ( tak, a teraz jestem stara)… mała (niska też nigdy nie byłam) nieduża… MŁODSZA, wypad do kina był u nas ogromnym wydarzeniem. Przynajmniej dla mnie. Mieliśmy 50 km do kina. To jednak nie tak blisko, więc jak już się wybraliśmy z rodzicami, traktowałam ten dzień jak prawdziwe święto. Do teraz czuję te emocje.

Obecnie kino jest dla mnie na wyciągnięcie ręki. I to nie jedno. A że nie należę do ludzi, którzy odmawiają sobie przyjemności, prędko sprowadziłam to święto do dnia codziennego. W efekcie, chodzę do kina tyle, ile wlezie – nawet mam Mkartę. 😀
Nie, nie czuję, by teraz takie wyjście było czymś nudniejszym, gorszym. Bardziej to takie poczucie wolności, ŻE MOGĘ! Nawet codziennie, jeśliby mi pieniędzy i czasu starczyło. To zawsze była i jest jedna z moich ulubionych rozrywek. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy nie lubią chodzić samemu do kina. Ja tam lubię i w towarzystwie, i sama. Dla mnie to czasami taka kuracja, metoda na odstresowanie się i poprawę humoru. Idąc do kina, czuję się znowu jak dziecko. To taka super wyzwalająca przyjemność, niczym kupno bombonierek i wciągnięcie na raz. TEŻ TAK MACIE? 🙂
W związku z tym, zebrałam dla Was dzisiaj listę 15-u hitów kinowych – lepszych/trochę mniej…, które były na topie w przeciągu ostatniego pół roku. Nie obejrzałam niestety wszystkich filmów, które chciałam – ciężko by mi było zresztą zrealizować takie postanowienie. Brakuje na pewno ,,Juliusza”, ,,Jak pies z kotem”, ,,Touch me not” , ,,Oni”, , ,,McQueen” i paru innych (narobię jeszcze!). Nie znajdziecie również u mnie horrorów, ale od nich to raczej stronię. Niemniej jednak, nie wieje pustką.
Co prawda jest grudzień i może bardziej stosowne byłoby podsumowanie roczne, lecz jeślibym miała zacząć od stycznia, to OLABOGA, powstałaby mi tutaj lista z min. 40-50 tytułami. Nie wiem, jaki dzielny człowiek by ją doczytał do końca, wobec tego postanowiłam się lekko ograniczyć. Chyba że w którymś kolejnym wpisie, wrócę do początków roku 2018. Tak na opak.
Przedstawiam Wam tytuły wymieszane gatunkowo, więc myślę, że każdy może znaleźć coś dla siebie. 🙂

1. Mamma Mia 2

premiera w Polsce: 27.07.2018r.,reż: Ol Parker, gat.: komedia, musicalowy

Kolorowy, słodki, wesoły. Budziły we mnie podziw dopracowana choreografia oraz przepiękne ujęcia. Nie byłam szczególnie poruszona, wiecie, by płakać – na mój gust zbyt przesłodzony, ale za to bardzo chciało mi się tańczyć. Uwielbiam Abbę. 🙂 Trochę taki Disney. Dla zabawy – jak najbardziej polecam.

2. Na plaży Chesil

premiera w Polsce: 13.07.2018r., reż.Dominic Cooke, gat: melodramat

Oooo, nieeee. Film nie dla mnie. Szczerze mówiąc, żałowałam, że zobaczyłam, bo po obejrzeniu wpadłam w naprawdę słaby nastrój, z którego nie mogłam już wyjść do końca dnia. Obejrzałam głównie ze względu na główną aktorkę Saoirse Ronan, do której mam jakiś sentyment. Lubię ją na ekranie, a poza tym zachwyciła mnie w filmach:  ,,Brooklyn” i ,,Lady Bird”. Tutaj również nie mam Jej nic do zarzucenia (ogólnie aktorom nie mam tutaj nic do zarzucenia), ale na filmie się zawiodłam. Niby dobry pomysł, ale jakoś się to wszystko rozmyło. Nic szczególnego, nic co zapada w pamięć, jedynie powoduje nostalgię. Myślę, że mogło z tego wyjść coś o wiele lepszego. A może po prostu gatunek ,,melodramat” mówi sam za siebie.

3. Sztuka kłamania

premiera w Polsce: 20.07.2018r., reż. Laurent Tirard, gat.: historyczny, komedia

Całkiem zabawny, można się pośmiać. Jednak najbardziej zawiodło zakończenie. Czułam, jakby film próbował na siłę pozostać miły, odgórny zamysł był jakiś większy, ale twórcy chcieli zachować ramy bezpiecznej komedii. A może zabrakło czasu na scenariusz z i trzeba było szybko zakończyć, nawet byle jak. Coś w ten deseń.
No a dla mnie akurat zakończenia są bardzo, bardzo ważne. Potrafią radykalnie zmienić zdanie o całości. I tutaj właśnie, zakończenie wszystko popsuło.

4. Krzysiu, gdzie jesteś

premiera w Polsce: 17.08.2018, , reż.: Marc Forster, gat.: familijny

A, stwierdziłam, co tam, obejrzę również bajkę. Byłam w dzieciństwie ogromną fanką ,,Kubusia Puchatka”, oglądałam masowo wszystkie jego wersje: filmowe i ,,serialowe”. Być może zobaczyłam wszystkie (a przynajmniej większość) jakie powstały. No bo to ładna bajka. Tą dorosłą mnie, urzekają przede wszystkim piękne teksty, które naprawdę mogą poruszyć i zadziwić mądrością. Tak jak te sceny, pokazujące irracjonalność pewnych zachowań. Nie przeczytałam o nim nic przed obejrzeniem i trochę się bałam jakiegoś marnego, odgrzewanego kotleta. A wyszło, moim zdaniem ciekawie. Mimo, że jestem już duża, wciągnęłam się jak dziecko.  Strasznie lodowaciejemy na starość!

Moje ulubione cytaty: ,,-Ten balon nie jest ci potrzebny. – Nie jest potrzebny, ale jest bardzo chciany”.,,Czasem z robienia nic rodzą się całkiem fajne cosie”. ,,Czasem jak gdzieś idę i chwilę zaczekam, to te gdzieś, przychodzi do mnie”.

5. Też go kocham

premiera w Polsce: 24.08.2018r., reż: Jesse Peretz, gat: komedia romantyczna

Ale dałam zdjęcie! Jak z melodramatu. Jednak nie dajcie się zwieźć!  To nie ,,smęt”. To amerykańska komedia romantyczna, która wcale nie jest ani denna, ani głupia! Bardzo mi się podobał pomysł na nią, naprawdę zabawna fabuła. Podobał mi się dobór aktorów, byli dla mnie przekonywujący. Poza tym mam słabość do głównego aktora od czasu filmu: ,,Przed wschodem słońca” 🙂 Porusza też pewien problem w nienachalny sposób.

Absolutnie nie mam nic do zarzucenia. Bardzo przyjemny film, warto zobaczyć!

6. Żona

premiera w Polsce: 07.09.2018r. reż.: Björn Rungedramat, gat.: dramat

Oglądałam już jeden film na dość podobnej podstawie. Nie podam tytułu, bo jeśli ktoś oglądał, to zdradzę fabułę. Ten był intrygujący, trochę teatralny. Doskonała gra aktorska Glenn Close. Świetnie skonstruowany portret psychologiczny postaci. Bardzo ciekawy film, trochę tylko pod koniec mnie zirytował. W całości jednak dobry, polecam!

7. Kler

premiera w Polsce: 28.09.2018, reż.: Wojciech Smarzowski, gat.: obyczajowy

TO NIE JEST FILM ANTYKOŚCIELNY! Sam reżyser to podkreśla. Dlaczego wielu ludzi tak sądzi? To nic innego, jak krytyka patologii w zawodzie zaufania publicznego, obarczonego ogromną odpowiedzialnością. Podobnie jak księżom, ufa się prawnikom, psychologom, lekarzom. Zresztą o lekarzach też był film ,,Botoks”, który również wzbudził skrajne emocje.
Dlaczego wiele miast nie wyraziło zgody na emisję? Według mnie, gdyby Kościół właśnie na przekór pomógł w rozpropagowaniu, naprawdę nic by nie stracił, a raczej zyskał. Powinno się takie beznadziejne przypadki eliminować z kręgów/leczyć i im zapobiegać, a nie udawać, że nie istnieją. Wiadomo, że nie każdy ksiądz jest taki jak w filmie. Sama znam duchownych, którzy są wspaniałymi ludźmi i robią to co czują, ze szczerego serca. Warto posłuchać wypowiedzi księdza Michała Barańskiego, który nie odebrał tego personalnie (dystans= poczucie czystego sumienia) i był w stanie ocenić obiektywnie.
Spotkałam się z opinią o tym, że film jest jednowymiarowy. Nawet jeśli, totalnie nie widzę w tym nic złego. Przecież wiadomo, że chodzi o podkreślenie problemu, przyjrzeniu się mu z bliska. Obraz miał być mocny i miał trafić do widza, bez niepotrzebnego rozpraszania pobocznymi wątkami.

A pomijając już te kwestie kontrowersji, dla mnie ,,Kler” jako całość jest naprawdę fantastyczny. Bardzo mi się podobał. A najlepiej zapamiętałam J. Gajosa, tę grę na najwyższym poziomie.

8. 7 uczuć

premiera w Polsce: 12.10.2018r., reż.: Marek Koterski, gat: dramat, komedia

Uważam, że w Polsce naprawdę ostatnio powstają wspaniałe filmy i nie mamy na co narzekać. No, ewentualnie na komedie. Film ,,7 uczuć” jestem gotowa nazwać ponadczasowym. Pomysłowy, ważny, świetnie zrealizowany. Pracując z dziećmi, często uświadamiam sobie ich taką ogromną, zadziwiającą niewinność, naiwność i przede wszystkim bezbronność. Warto zobaczyć i promować.
I bardzo podobała mi się scena z Mają Bohosiewicz na końcu, poruszająca. Zetknęłam się z opiniami, że za dużo wulgaryzmów i że za bardzo wprost. Nie zgadzam się. To był według mnie bardzo mocny monolog. A zostało użyte takie, a nie inne słownictwo, oraz w takim, a nie innym stylu wypowiedziane, bo to była prosta kobieta. Sprzątaczka, która właśnie przeżyła szok i musiała w jakiś sposób odreagować. Czy nie prawdziwe przez to?

9. Planeta singli 2

premiera w Polsce: 09.11.2018, reż.: Sam Akina, gat.: komedia romantyczna

A więc… co by tu…..
Zastanawiam się, dlaczego w Polsce robi się genialne dramaty, z super fabułą, grą aktorską… zaś komedie są tak słabe? Czy to jest spowodowane stereotypowym opisem depresyjnego Polaka, u którego ciężko z dowcipem, za to bardzo łatwo z narzekaniem i pogrążaniem się w otchłani smutku?
Każdy na pewno potwierdzi, że kiedyś tak nie było, wcześniej mieliśmy naprawdę dobre, zabawne komedie. Obecnie oprawa wizualna zawsze na plus, jednak mam wrażenie, że ekipa dba tylko o to, zapominając o takich ,,małych szczególikach”, jak np. scenariusz.
Nie jestem jakaś super wymagająca, mam raczej prosty, nie jakiś wysublimowany humor. Chyba. I takie komedie, jakie teraz są, też są okej. Takie na niedzielę. Nie odrzucam ich. Relaksują. Ale czemu każda jest jak z tej samej fabryki? Każda taka sama. Identyczna niemal fabuła, te same twarze, amerykański humor.
Pierwszą część widziałam w kinie, była według mnie świetna. Świeża, miała coś innego. Płakałam ze śmiechu. Może to też ten fakt, że byłam trochę młodsza? Drugą część również z sentymentu postanowiłam zobaczyć w kinie. Jednak to już był dla mnie taki odgrzewany kotlet, i to w mikrofali. Nic porywającego, właściwie już dokładnie nie pamiętam dokładnie fabuły, ale wiem, że gdzieś po połowie miałam ochotę przewinąć do przodu i bardzo żałowałam, że dałam się reklamie i poszłam do kina. Można spokojnie zobaczyć w domu, prasując na przykład. Po prostu miły. Trochę nudny. Nie pękłam ze śmiechu. Strasznie wnerwiała mnie gra A. Więdłochy. W pierwszej części chyba nie było tyle nadekspresji i sztuczności. NO ALE KAROLAK MNIE ROZBAWIŁ.
Dla mnie ten film nie był w ogóle potrzebny. Jak macie ochotę na fajną komedię romantyczną, wróćcie do pkt 5. No ale widziałam, że trzecia część się szykuje, może na przekór będzie lepsza – bo jak tematyka polskiego wesela może zawieść? :))

10. Bohemian Rapsody

data premiery w Polsce: 02.11.2018r., reż.: Anthony McCarten, gat.: biograficzny, dramat, muzyczny

Nie będę inna od reszty rzeszy zachwyconych ludzi. Trwał ponad dwie godziny, ale ani na sekundę nie oderwałam wzroku. Bardzo mnie wciągnął, jakbym była w transie. Główny bohater zagrał po mistrzowsku. Nie był może z twarzy zbyt podobny, ale z kolei charyzmę oddał idealnie. A oprawa muzyczna! CUDO! Szczególnie mam na myśli odtworzony koncert Live Aid. Cieszę się, że obejrzałam w kinie, o wiele większe wrażenia, gdy się to zobaczy na dużym ekranie. Zdecydowanie polecam, dla mnie hit.

11. Jeszcze dzień życia

data premiery w Polsce: 02.11.2018, reż.: Damian Nenow, Raúl de la Fuente, gat.: animacja, dokumentalny

Budzi refleksje i wstrząsa. Piękna animacja. Dla wielbicieli Kapuścińskiego i nie tylko.

12. Winni

data premiery w Polsce: 09.11.2018, reż.: Gustav Möller, gat.: thriller

O, to jest to! Niby akcja odbywa się w jednym miejscu, a jednak rewelacyjnie trzymał w napięciu. Do tego świetna gra głównego bohatera. Pogryzłam cały bilet z emocji. 😀 No może z dreszczy, bo to dreszczowiec. Uwielbiam takie produkcje. Czułam się, jakbym czytała książkę. Bardzo porusza wyobraźnię.

13. Narodziny gwiazdy

premiera w Polsce: 30.11.2018r., reż.: Bradley Cooper, gat.: dramat, muzyczny

Wielkie zaskoczenie! Naprawdę! Zobaczenie Lady Gagi ,,sauté”, bez makijażu, w naturalnej odsłonie to był pierwszy szok. Drugi szok, gdy zobaczyłam jak wspaniale gra! Bardzo mnie przekonała do siebie swoją rolą. Bradley zresztą również. Postać Ally była piękna. Został ukazany obraz miłości czystej i bezwarunkowej. Mimo ciągłych potknięć Jack’a, ona ciągle w niego wierzyła i kochała. Można by rzec, nieugięta w swojej dobroci.
W całości – niby troszkę banalny, a jednak miał coś w sobie wyjątkowego. Może to ta chemia między bohaterami. Oprawiony w piękną muzykę, dużo zabarwienia emocjonalnego. Polecam.

14. Fuga

premiera w Polsce: 07.12.2018r. reż: Agnieszka Smoczyńska, gat: thriller psychologiczny

Rewelacyjny. Akcja rozwija się baaardzo powoli, jest dużo zbliżeń. Dla mnie taka forma jest jak przynęta. Szczególnie, kiedy oglądam w kinie. Wolne ujęcia maksymalizują moje skupienie, zwracam uwagę na szczegóły, wyczekuję, co będzie dalej. Wyłapuję najwięcej emocji, idealnie widać jak narastają emocje w bohaterach, można się z nimi zżyć. Wciągnęłam się bez reszty. Bardzo mocny, ciężki, nastrojowy, wymowny. Być może ja mam taką wrażliwość i słabą psychikę, ale później musiałam się przed snem ,,leczyć” stand-upami, by nie mieć chorych koszmarów. Temat świetny. Widząc jednak komentarze na Filmweb’ie, nie dla każdego. Niektórzy chyba sądzą, że thriller musi mieć bardzo wartką akcję i zasuwać do przodu jak na rollercoasterze. No nie, psychologiczny, to nieco inny gatunek. Oznacza on dużo refleksji i dopatrywania się tego, co pomiędzy słowami. Oczywiście, to zależy od gustu. Jedni lubią szybkie filmy, inni wolne (tak jak ja na przykład nie cierpię długich opisów w książkach), więc warto się przygotować psychicznie na to, co nas czeka.

15. Roma

premiera w Polsce: 14.12.2018r., reż.: Alfonso Cuarón, gat.: dramat

Zadziwiająco ciekawy w swojej prostocie. Bardzo minimalistyczny, prawdziwy i klimatyczny. Trochę, jakby się podglądało bohaterów, ich zwykłe życie.
Czego nie lubię w typowych dramatach to wymuszanie emocji u widza. Strasznie mnie odraża coś takiego. Wiadomo, że się popłaczę, ale to żadne ,,osiągnięcie”, gdy z filmu aż bije polecenie: ,,PŁACZ! PŁACZ! TU NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ. A TU ŚMIERĆ. PŁAAAACZ!”. W ,,Romie” zdecydowanie tego nie było. Wzruszyłam się, ale nie czułam się do tego zmuszona. Można uznać za nudny, rozumiem to. Mnie jednak nie znudził, ponieważ tak jak napisałam przy ,,Fudze” – wolne kadry i koncentracja na drobnych szczegółach bardzo skupiają moją uwagę. Nie spodziewałam się czegoś tak pięknego.

Wzruszający. Siła drzemiąca w kobiecej solidarności. Ból, niesprawiedliwość i moc więzi. Najlepiej obejrzeć w kinie. Jak dla mnie zasługuje na Oscara.

 

Widzieliście coś z tej listy? Jeśli tak, jakie jest Wasze zdanie? 🙂