Za co lubię dzieci?

Nigdy nie pomyślałabym, że koniec końców wyląduję z dziećmi (jeśli zaliczać teraźniejszość do końca końców) i jeszcze będę wypisywać takie rzeczy. Nie mam rodzeństwa, kuzynów widuję rzadziej niż raz na rok. Natomiast to co zawsze miałam, to awersję do rozpuszczonych jak dziadowski bicz jednostek (dobra, dalej mam, ale umówmy się, kto do takich nie ma?). […]

11 listopada – przeszłość nad teraźniejszość

Od razu, chciałabym szybko w ramach wstępu podkreślić, że nie jestem antypolska, bardzo lubię mój kraj i uważam, że należy pielęgnować zarówno wartości kulturalne jak i sentymenty. Mając jednak w świadomości, że w zeszłorocznym Marszu Niepodległości wzięła udział masa nazistów, powodując przy tym liczne zamieszki – np. pobicie 15-u protestujących przeciwko nim kobiet… wolałam jednak […]