Za co lubię dzieci?

Nigdy nie pomyślałabym, że koniec końców wyląduję z dziećmi (jeśli zaliczać teraźniejszość do końca końców) i jeszcze będę wypisywać takie rzeczy. Nie mam rodzeństwa, kuzynów widuję rzadziej niż raz na rok. Natomiast to co zawsze miałam, to awersję do rozpuszczonych jak dziadowski bicz jednostek (dobra, dalej mam, ale umówmy się, kto do takich nie ma?). […]

11 listopada – przeszłość nad teraźniejszość

Od razu, chciałabym szybko w ramach wstępu podkreślić, że nie jestem antypolska, bardzo lubię mój kraj i uważam, że należy pielęgnować zarówno wartości kulturalne jak i sentymenty. Mając jednak w świadomości, że w zeszłorocznym Marszu Niepodległości wzięła udział masa nazistów, powodując przy tym liczne zamieszki – np. pobicie 15-u protestujących przeciwko nim kobiet… wolałam jednak […]

Jaki szef, taka praca – pracownik NIE jest maszyną

Uśmiechnięci ludzie Danii, dostrzegając z roku na rok spadek uśmiechniętych zachowań wśród uczniów, prędko wprowadzili empatię do programu nauczania. W efekcie, dzieci uczą się raz w tygodniu o jej zagadnieniach. Nie mieszkam w Danii i raczej mnie tam nie niesie w najbliższym czasie, więc nie umiem powiedzieć czy to się sprawdza, czy nie. Całkiem niedawno […]

A wyśmieję tego Janusza!

Nie lubię kłamać i lukrować rzeczywistości – mam wręcz obrzydzenie do lukru. Dlatego napiszę ten post prosto z mostu. Nie wiem czy się to spodoba, czy nie spodoba, ale cenię szczerość. Nie ogarniam ludzi, którzy zawsze się radują, którym zawsze się chce, zawsze na wszystko znajdują sposób i czas. Jak mają jakiś dół, to wchodzą […]